strona główna
 

 

 

 


Festiwal odbywa się dzięki dotacji Rady Miasta Starego Sącza

wojew.
małopolskie


Starostwo Powiatowe i
prezydent
N. Sącza

Patronat medialny

KRAKÓW


(…) Na wybór Starego Sącza jako miejsca kursu złożyło się kilka czynników. W 2000 roku DEKAMERON wystąpił na Festiwalu po raz trzeci z rzędu, co było swoistym rekordem zarówno w karierze zespołu, jak chyba i w historii Festiwalu. Szybko okazało się, że dyrektor Stanisław Welanyk nie zamierza zakończyć współpracy z nami. Poczuliśmy się sympatycznie “rezydentami” w Starym Sączu i w tej sytuacji moja propozycja i decyzja Dyrektora włączenia kursów muzycznych do programu Festiwalu nastąpiły błyskawicznie. Fakt, że kurs trafił pod skrzydła najstarszego bodaj w Polsce Festiwalu Muzyki Dawnej nadaje mu wysoką rangę, a dla uczestników stanowi możliwość zaprezentowania się przed życzliwą a jednocześnie krytyczną i świadomą publicznością, w towarzystwie największych sław: kurs kończy się koncertem włączanym do programu Festiwalu, jako jedno z wydarzeń zamykających Festiwal. Inną cenną korzyścią jest możliwość codziennego przysłuchiwania się koncertom, poznawanie ciekawych interpretacji i różnorodnego repertuaru w najlepszych wykonaniach. A na co dzień - góry, zdrowy klimat, urokliwe miasteczko, dyskretna opieka Ośrodka Kultury, żadnych problemów.

Czego uczymy?
Zainteresowania średniowieczem, muzykowania, które sprawia przyjemność, umiejętności współpracy z innymi muzykami, rozwiązywania problemów wykonawczych. Niezbędnym warunkiem jest podstawowa wiedza muzyczna, znajomość instrumentu, który chce się rozwijać lub zamienić na jego średniowieczny odpowiednik. Mieliśmy więc uczniów szkół i studentów Akademii Muzycznych, muzykologii, nauczycieli muzyki, instruktorów zespołów muzycznych, wieloletnich znajomych i nowe twarze. Zajęcia prowadzimy w dwóch uzupełniających się formach - lekcji indywidualnych dla śpiewaków i instrumentalistów, oraz zajęć zespołowych. Na lekcjach indywidualnych muzycy przygotowują repertuar, zdobywają podstawy gry na instrumencie lub doskonalą umiejętności techniczne. Następnie w małych zespołach pracują nad wybranym materiałem, przygotowują się do występu. Przed rozpoczęciem zajęć wszyscy otrzymali nuty kilkunastu utworów, z których mogli wybrać to, co ich zainteresowało, i nad wybranym repertuarem pracować. Muzycy uczyli się improwizacji, akompaniamentu, poznawali skale, rytmy, kadencje, brzmienie i możliwości instrumentów - to wszystko, co tworzy specyficzny charakter średniowiecza.

To, że zamiast jednego dużego wspólnie pracującego zespołu dzieliliśmy się na małe, niezależne grupki było też zamysłem pedagogicznym - uczyło samodzielności: każdy mógł poczuć się solistą, poznać przyjemność, ale też i odpowiedzialność z takiej funkcji. Wszystko to może przydać się w późniejszej działalności artystycznej. Ponadto wykładowcy zajmowali się kolejno każdym z małych zespołów, dzieląc równomiernie i optymalnie swój czas. Najbardziej wymiernym efektem naszej wspólnej pracy są koncerty festiwalowe uczestników kursu. Pierwszy “sprawdzian” przygotowania młodzi muzycy przechodzili na starosądeckim Rynku na otwartym plenerowym koncercie. Do dziś pamiętam, jak pierwszy raz ustawiłem na scenie całą wystraszoną grupę, pomogłem ustawić instrumenty i mikrofony, podałem kolejność utworów i.... usiadłem w ogródku przy kawie. “Poradzą sobie sami ?” – zapytał ktoś – “muszą” – odpowiedziałem krótko. Nawet nie zauważyli, że mnie nie ma na scenie, a następnego dnia na uroczystym koncercie nie było śladu tremy.

Tadeusz Czechak
(Kurier Starosądecki, nr 130/2003

 







 
 

 

strona główna
*