Prasa o festiwalu...

Czarne chmury rozpędzone
Będzie Festiwal Muzyki Dawnej STARY SĄCZ.

Jeszcze kilka tygodni temu niepewny był los XXVII Starosądeckiego Festiwalu Muzyki Dawnej. Pojawiały się koncepcje zorganizowania dwóch-trzech koncertów. Dziś już wiadomo, że impreza, której patronuje "Dziennik Polski", odbędzie się w dniach od 27 czerwca do 3 lipca w pełnym wymiarze. - Festiwal będzie trwał tydzień - zapewnia dyrektor Stanisław Welanyk. - Odbędzie się dwanaście koncertów w kościołach: św. Trójcy i Elżbiety w Starym Sączu oraz Najświętszej Panny Maryi Wniebowziętej w Barcicach. Przez długie miesiące żyliśmy jednak w niepewności, czy uda się zebrać wystarczającą ilość pieniędzy na organizację. Czarne chmury rozpędziliśmy dopiero w połowie kwietnia. Po śmierci Papieża, niektórzy sugerowali, żeby zorganizować tylko jeden wielki koncert. Na szczęście takie koncepcje mamy już za sobą. Odejście Jana Pawła II znajdzie swoje odbicie w programie naszego spotkania z muzyką dawną, ale nie chcemy tego robić wprost, zbyt nacha-nie. Proponujemy kilka występów. które tematycznie będą odwoływać się do Ojca Świętego poprzez różne skojarzenia. Inauguracja festiwalu odbędzie się w poniedziałek 27 czerwca w kościele sióstr klarysek. Znany od lat w Starym Sączu "Dekameron" zaprezentuje m. in. dwa trzynasto-wieczne zabytki: "Omnia Beneficia" i "Benedicamus Domino", których zapisy odnaleziono w miejscowym klasztorze. W br. usłyszymy znakomitych artystów z Polski, Czech, Ukrainy i Niemiec. Wystąpią m. in. Mariusz Pędziałek (obój). Kaja Danczowska (skrzypce), Andrzej Białko (organy), Kazimierz Pyzik (viola da gamba), Mariusz Ko-luch (śpiew). Chór "Gloria, Or-kiestra "Leopolis" i "A Capella Leopolis" ze Lwowa, szereg innych zespołów i solistów. Za-prezentują się m. in. związani z Nowym Sączem Anna Nacher i Marek Styczyński, którzy przedstawią niezwykłą muzykę "Magicznych Karpat". W przedostatnim dniu na rynku odbędzie się Starosądecki Jarmark Kulturalny. Bilety (karnet - 40 zł, wejściówka na jeden koncert -10 zł) będą rozprowadzane przez. Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury. Program znajduje się na stronie internetowej: www.festiwal.stary.sacz.pl. (PG)

Z głową w koszu
Na dwa dni XXVII Starosądecki Festiwal Muzyki Dawnej przeniósł się do Barcie. We wtorkowy wieczór w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny wystąpili: "Gudower Psalter-Ensemble St. Marien" z Gudow w Niemczech i Vlastislay Matousek z Pragi. Niemiecką grupą kieruje Kari Lorenz, organista, którego pasją jest odtwarzanie - na podstawie źródeł ikonograficznych - starych psałteriów, oryginalnych strunowych instrumen tów szarpanych. Podczas występu w Barcicdch gościom to warzyszył zaprzyjaźniony z nimi młodzieżowy zespół "Schola Vlastislav Matousek wystąpił w Barcicach razem z córkami lares Vagantes Cracovia" z Krakowa. Niezwykłą oprawę miał drugi koncert. Vlastislav Matousek, doktor etnomuzykologii z Pragi, jest mistrzem gry na japońskim bambusowym' flecie shakuhachi. Chętnie też sięga po egzotyczne "przyrządy" perkusyjne. Uprawia sztukę medytacyjną inspirowaną kulturą Wschodu; Jako gitarzysta basowy eksperymentuje też z rockiem. Razem z dwiema córkami Klarą i Weroniką Czech stworzył niezwykły spektakl. Artysta wystąpił w specjalnym obrzędowym... koszu na głowie. Widzowie w ciszy i skupieniu przeżywali misterium, słuchali śpiewu dziewcząt Nastrojowa gra światła, ciemności i muzyki stworzyła niezapomniane widowisko. (PG)

BARCICE. Kaja Danczowska (skrzypce), Krzysztof Sadłowski (gitara) i Andrzej Białko (organy) byli bohate-rami środowych koncertów ; w Barcicach. 'Widzowie owacjami nagrodzili znakomitych krakowskich artystów. Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Barcicach od kilku lat jest o jedną z trzech festiwalowych świątyń. Budowla konsekrowana była w roku 1901, W pobielonych murach przyzdobionych malowidłami, jest bardzo dobra akustyka. W środę najpierw wystąpili: Kaja Danczowska i Krzysztof Sadłowski. Wykonali oni m. m. utwory Paganiniego, który tworzył nie tylko kompozycje na skrzypce, ale o czym się nie pamięta - także na gitarę. I takie mistrzowskie połączenie obu tych strunowych instrumentów zaprezentowali krakowianie. Usłyszeliśmy ponadto utwory Locatelliego, Elgara, Sarasate'a i Albeniza. Goszcząca po raz kolejny na otym festiwalu Kaja Danczowska pokazała wielki kunszt. A przy tym nie sprowadziła bynajmniej Krzysztofa Sadłowskiego do roli jedynie asystenta, zwłaszcza, że muzyk to nie lada. Po zakonczeniu koncertu burmistrz Marian Ćycoń wręczył słynnej skrzypaczce album "Pieśń o Starym Sączu". Po godź. 21 do organów zasiadł Andrzej Białko, który po raz drugi został zaproszony z recitalem. Krakowski instrumentalista, adiunkt Akademii Muzycznej i mistrz oz kolegiaty św. Anny rozpoczął od anonimowego dzieła z XVI wieku "Prosa de Resu-Jectione Domini Nostri Jesu [Christi". Później zaprezentował Preludium, Fugę i Ciaco-pię Pachelbela. W takim podpisie nie mogło zabraknąć Bacha (z.Preludium i fugą G-dur na czele). Były też dziela Schoenberga, Mendelsohna oraz "Ave Maria" i "Tu es Petrus" Liszta. Ten piękny koncert dedykowany był Janowi Pawłowi II. Warto wiedzieć, że organy w miejscowym kościele pochodzą z końca XIX wieku. Instrument wybudowany Kaja Danczowska przez Jana Śliwińskiego ze Lwowa został kupiony od grybowian. Na furmankach przywieźli go barciczanie i wstawili do nowej świątyni. Od ponad trzydziestu lat na tym instrumencie, który zachował dawne brzmienie, gra Józef Andrzej Puścizna. Wcześniej przez długi czas czynił to jego ojciec - Antoni, a przed nim - członkowie rodziny Graczyńskich. Barcickie koncerty mają swoją specyfikę. Artyści nagradzani są brawami, ale też po każdym występie ks. proboszcz Stanisław Dziekan wspólnie z parafianami modlitwą za znakomitych gości wyraża wdzięczność za duchowe przeżycia. PIOTR GKYŹLAK

XXVII Festiwal Muzyki Dawnej STARY SACZ.XXVII
Festiwal Muzyki Dawnej wrócił do Starego Sącza. Po raz pierwszy w tym roku liczni widzowie zebrali się w kościele św. Elżbiety, by razem z artystami wejść do tajemniczych krain Persji i Karpat. Występy zespołu Mariusza Kolucha oraz sądeczan Anny Nacher i Marka Styczyńskiego łączyło umiłowanie do muzyki określanej jako etno. Mariusz Koluch. absolwent Akademii Muzycznej w Krakowie, jest stałym bywalcem festiwalu. A ponieważ fascynuje go muzyka etniczna różnych narodów, za każdym razem przyjeżdża z programem dotyczącym innego regionu świata. W czwartek zaprezentował utwory inspirowane poezją Dżalaloddina Rumi, mistycznego Persa, który żył w XIII wieku. Artysta śpiewał, recytował, grał na tanburze i darabuce. Towarzyszyli mu multinstrumentaliści: Jacek Ziobro i Bartłomiej Szczepański. - Projekt "Dżalaloddin Rumi - perski poeta mistyczny" - to mój skromny hołd oddany wielkiemu twórcy - tłumaczy Mariusz Koluch. - Utwory muzyczne są moimi kompozycjami, których powstanie zainspirowała szeroko rozumiana muzyka perska. W drugim koncercie wystąpił zespół "Karpaty Magiczne". Anna Nacher i Marek Styczyński są znani w Nowym Sączu. Prowadzą autorskie warsztaty pracy z głosem, muzyczne i etnobotaniczne. Organizują oryginalne spotkania w Galerii "Stary Dom". Wiele podróżują. Jak opowiadał Marek Styczyński. najbliższe ich sercu są jednak Karpaty. -Kiedy-mówimy gdzieś tam, że jesteśmy z Polski - nie WSZYSCY nas identyfikują. Kiedy podkreślamy, że pochodzimy z Karpat, to jest to czytelne.Artyści grali m. in. na drumli, gongach, fujarze, trąbach pasterskich, gitarze i konchach, wykorzystując też dźwięki elektroniczne. Do tego dochodził wokal wzorowany na starych technikach śpiewu PG

Tegoroczny Starosądecki '" Festiwal Muzyki Dawnej . dobiegł końca. Przez tydzień, a szczególnie w ostatni weekend, zaprezentowały się znakomite zespoły ze Lwowa: Orkiestra Leopolis, grupa Corsontium Sedinum oraz A Capella Leopolis. Wystąpiła też rewelacyjna Schola Pragensis czyli muzykująca rodzina z Pragi. Przywracanie dawnego blasku Od swoich początków w 1975 roku, starosądecki festiwal przyciągał najwspanialszych wykonawców muzyki dawnej z całego świata. Później medialny szum i wokół imprezy ucichł, choć starosądeckie świątynie nieustannie rozbrzmiewały muzyką sprzed wieków. Koncerty przypominały, że Stary Sącz był w Europie jedną z kolebek muzyki wielo-głosowej. Teraz Stanisław Welanyk, dyrektor artystyczny Festiwalu przywraca imprezie dawny blask. Sobotnie koncerty były . muzyczną eskapadą przez wieki i stolice. Schola Pragensis przywiozła nie tylko kompozycje czeskie sprzed kilku wieków i choć muzyka dawna uważana jest za trudną, bisom nie było końca. Owacyjnie przyjmowano w Starym Sączu także muzyków ze Lwowa. Mistrzowie z Ukrainy W sobotę Iwowianie raczyli melomanów muzyką z dworów włoskich i rosyjskich, ale tworzoną przez kompozytorów ukraińskich. Wypada też odnotować, że mimo przeciwności losu i skromnych funduszy, zdołano w tym roku zorganizować w Starym Sączu warsztaty muzyki dawnej dla młodych pasjonatów. Efekty swej nauki zaprezentowali podczas koncertu. STANISŁAW ŚMIERCIAK

XXVII Festiwal Muzyki Dawnej STARY SĄCZ.
W niedzielę późnym wieczorem zakończył się XXVII Starosądecki Festiwal Muzyki Dawnej. Najpierw z koncertem zatyowanym "Nagrobek żalu" wystąpił krakowski mistrz gry na violach da gamba Kazimierz Pyzik. Ostatnim akcentem był występ Chóru "Gloria" i Orkiestry "Leopolis". Lwowianie przedstawili "Magnificat" i... "Glorię" Antonia.Vivaldiego. Kazimierz Pyzik na co dzień współpracuje z zespołami "Fiori Musicali", "Camerata Cracovia" i Ars Cantus". Ma też własną grupę. Tym razem w kościele św. Elżbiety wystąpił solo. Grał na zmianę aż na sześciu rodzajach viol muzykę francuskiego, niemieckiego i angielskiego renesansu oraz baroku. Występ widownia nagrodziła brawami, bo przecież krakowski artysta jest znakomitym instrumentalistą. Niektórzy jednak melomani słusznie skomentowali, że recital był stanowczo za długi jak na dosyć monotonny program. Zgodnie z kilkuletnią tradycją zakończenie należało do Chóru "Gloria", który wsparty został orkiestrą smyczkową "Leopolis". Goście ze Lwowa po mistrzówsku wykonali "Magnificat" , i "Glorię" Vivaldiego (a pózniej kilka bisów). Niektóre fragmenty zabrzmiały w murach kościoła św. Elżbiety wręcz monumentalnie. Ale i takie też było założenie nie | tylko finału, ale i całego festiwalu, który był poświęcony pamięci Jana Pawła II. Było już po godz. 23, kiedy przed ołtarzem stanął zadowolony Stanisław Welanyk. Dyrektor podziękował wszystkim osobom i firmom, które wsparły SFMD. Szczególne wyrazy wdzięczności skierował do gospodarza starosądeckiej świątyni ks. Alfreda Kurka i ks. Stanisława Dziekana - proboszcza z Barcic. Formułkę "festiwal uważam za zamknięty" wygłosił wiceburmistrz Jacek Lelek: -W ciągu tygodnia uczestniczyliśmy w aż czternastu znakomitych koncertach. Przed nami XXVIII festiwal, już za rok. A za dwa lata Stary Sącz będzie obchodził wielki jubileusz 750-lecia istnienia. Już dzisiaj zapraszam wszystkich do naszego miasta. Za nami kolejne spotkanie z muzyką dawną. Starosądeczanie powinni się cieszyć z tego, że byli świadkami imprezy na wysokim po-ziomie artystycznym i organizacyjnym.. PIOTR GRYŹLAK

 
  strona główna